Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alepp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alepp. Pokaż wszystkie posty

1.09.2012

Royal Alepp Savon Noir - naturalny peeling

Odkąd usłyszałam o niezwykłych właściwościach czarnego mydła, wiedziałam, że muszę je mieć. Czarne mydło, w nietypowej formie pasty zamkniętej w słoiczku, uwielbiane przez klientki mydlarni intrygowało mnie niesamowicie. I tak trafiło do mnie Royal Alepp Savon Noir - Czarne mydło peelingujące, które testuję od jakiegoś czasu.


Opakowanie: Niestety, opakowanie jest bardzo słabe. Już po 2 tygodniach zakrętka pękła, mimo że obchodziłam się z nią delikatnie. Myślę, że w przypadku kosmetyku naturalnego, który w składzie nie zawiera żadnych konserwantów, opakowanie powinno być solidniejsze...

Konsystencja, zapach: Czarne mydło tak naprawdę nie jest czarne, tylko żółte, ale duża ilość zamknięta w słoiczku przybiera ciemnawy, brunatny kolor ;) Konsystencją i zapachem przypomina... smar samochodowy, niektórym może więc śmierdzieć, ale ja już w pełni przyzwyczaiłam się do tego zapachu.

Skład: Olea europea oil, Lauris nobilis (Laurel) oil, Aqua, Potassium hydroxide - cały sekret czarnego mydła tkwi w jego składzie, który musi być absolutnie naturalny, maksymalnie prosty i zawierać tylko 3-4 składniki. Jeżeli więc spotkacie gdzieś czarne mydło, które zawiera więcej niż 4 składniki, lepiej go nie bierzcie, bo prawdziwe mydło naprawdę nie potrzebuje niczego więcej niż następujące składniki: zmiażdżone oliwki, olej laurowy, woda i chlorek potasu.

Działanie: Zaskakujące jest to, że nasze mydło działa jak peeling enzymatyczny. Osobiście nie jestem fanką takiego peelingu, ale spróbowałam. Początkowo mydło kupiłam z zamiarem stosowania na twarz i tak też robiłam. Mydło peelingowało, ale właśnie tak delikatnie, enzymatycznie, czego niestety za bardzo nie lubię. Już miałam pożegnać się z tym mydełkiem, ale postanowiłam dać mu szansę i użyć go zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem - do ciała. I tutaj mój szok był maksymalny! Czarne mydło wmasowane w wilgotne ciało dało taki efekt gładkości, że każdy peeling, jaki stosowałam wcześniej, chowa się! Ciało w dotyku jest jedwabiście gładkie, z prawdziwą przyjemnością go dotykam, bo nie potrafię nazachwycać się efektami. Nie wiem, jak zwykłe oliwki potrafią sprawić takie cuda, że każdy drogeryjny zdzierak się chowa, ale robią to naprawdę doskonale :)

Czarne mydło poleciłam także mojemu narzeczonemu, który ma problem z zapaleniem mieszków włosowych na przedramionach (chropowate, czerwone grudki niemożliwe do usunięcia). Efekt? Prawie całkowicie pozbył się stanu zapalnego! Skóra zyskuje gładkość i zdrowy wygląd - super!

Cena: ok. 20 zł/150 g

Ocena: 5/6 (minus daję za słabe opakowanie, na przyszłość poszukam mydła zapakowanego jakoś solidniej)

Czy kupię ponownie: TAK





Znacie Savon Noir? Jeśli nie, a lubicie naturalną pielęgnację, to serdecznie Wam polecam :)