28.08.2013

Rossmannowe nowości nr 1 - co warto kupić? Mexx, Perfecta, Tołpa, Timotei, Dove, Bourjois, Astor

Nie tak dawno pisałam Wam o moim pierwszym pudełeczku z nowościami od Rossmanna, które będą dostępne w sprzedaży od września, a które ja miałam okazję przetestować już wcześniej. Obiecałam podzielić się z Wami moimi opiniami, co też dzisiaj z przyjemnością czynię :)
Dlaczego z przyjemnością? Ano dlatego, że na 7 produktów kosmetycznych, jakie otrzymałam, aż z 6 jestem zadowolona, z czego 1 dodatkowo okazał się moim absolutnym faworytem w swojej kategorii :)


1) Bourjois - Maskara Twist up the Volume


Maskara Twist Up the Volume posiada innowacyjną szczoteczkę 2w1 - prostą do wydłużania rzęs oraz skręconą do ich pogrubiania i zagęszczania. Wystarczy przekręcić końcówkę i szczoteczka z prostej robi się grubsza, skręcona.
Pierwsze moje przygody z tą maskarą to była droga przez mękę - tusz był tak świeży i mokry, że nie robił nic poza sklejaniem rzęs. Kiedy jednak nieco podsechł - pokazał na co naprawdę go stać! Maskara pozwala kilkoma ruchami uzyskać efekt, na który zwykle muszę pracować dobre kilka minut i to różnymi maskarami jednocześnie. Tusz Bourjois idealnie rozdziela i podkreśla każdą rzęsę z osobna. Do tego pogrubia ją i wydłuża. Oko wygląda świetnie, wiem, co mówię, bo moje rzęsy to prawdziwe kikuty ;) Wytrzymuje w nienagannym stanie cały dzień, bez kruszenia i osypywania.
Produkt wart zakupu!



2) Astor - Podkład matujący Anti Shine



Podkład rozprowadza się lekko, bez żadnego smużenia. Przyzwoicie kryje i ładnie wyrównuje koloryt skóry, ale jednocześnie nie tworzy efektu maski. Właściwie jest na skórze niemal niewidoczny i niewyczuwalny, za co bardzo duży plus - wyglądamy bowiem bardzo naturalnie i świeżo. Bałam się, że kolor 201 Sand będzie dla mnie za ciemny (jestem dość blada) – nic bardziej mylnego, jest idealny! Ani za pomarańczowy, ani za różowy, świetnie stapia się ze skórą, dopasowując się do niej kolorem. Nie ciemnieje w ciągu dnia, nie waży się, nie spływa (!) – za co kolejny duży plus.
Z przyjemnością informuję, że nie zatyka porów –  a jestem pod tym względem bardzo wyczulona :)
Niestety, jeśli chodzi o właściwości matujące, to nie jestem nimi zachwycona. W moim przypadku mat utrzymuje się ok. 2-3 h, przynajmniej w tak upalne dni, w jakich przyszło mi go stosować.Mimo wszystko uważam, że to naprawdę dobry podkład, ale polecam go bardziej do cer, które nie mają większych problemów z błyszczeniem – będą naprawdę zadowolone.
- See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Astor-Anti-Shine-nr201-podklad-30-ml,112218,1650#sthash.sP6DYFPj.dpuf
Podkład rozprowadza się lekko, bez żadnego smużenia. Przyzwoicie kryje i ładnie wyrównuje koloryt skóry, ale jednocześnie nie tworzy efektu maski. Właściwie jest na skórze niemal niewidoczny i niewyczuwalny, za co bardzo duży plus - wyglądamy bowiem bardzo naturalnie i świeżo. Bałam się, że kolor 201 Sand będzie dla mnie za ciemny (jestem dość blada) – nic bardziej mylnego, jest idealny! Ani za pomarańczowy, ani za różowy, świetnie stapia się ze skórą, dopasowując się do niej kolorem. Nie ciemnieje w ciągu dnia, nie waży się, nie spływa (!) – za co kolejny duży plus.
Z przyjemnością informuję, że nie zatyka porów –  a jestem pod tym względem bardzo wyczulona :)
Niestety, jeśli chodzi o właściwości matujące, to nie jestem nimi zachwycona. W moim przypadku mat utrzymuje się ok. 2-3 h, przynajmniej w tak upalne dni, w jakich przyszło mi go stosować.Mimo wszystko uważam, że to naprawdę dobry podkład, ale polecam go bardziej do cer, które nie mają większych problemów z błyszczeniem – będą naprawdę zadowolone.
- See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Astor-Anti-Shine-nr201-podklad-30-ml,112218,1650#sthash.sP6DYFPj.dpuf
Podkład rozprowadza się lekko, bez żadnego smużenia. Przyzwoicie kryje i ładnie wyrównuje koloryt skóry, ale jednocześnie nie tworzy efektu maski. Właściwie jest na skórze niemal niewidoczny i niewyczuwalny, za co bardzo duży plus - wyglądamy bowiem bardzo naturalnie i świeżo. Bałam się, że kolor 201 Sand będzie dla mnie za ciemny (jestem dość blada) – nic bardziej mylnego, jest idealny! Ani za pomarańczowy, ani za różowy, świetnie stapia się ze skórą, dopasowując się do niej kolorem. Nie ciemnieje w ciągu dnia, nie waży się, nie spływa (!) – za co kolejny duży plus.
Z przyjemnością informuję, że nie zatyka porów –  a jestem pod tym względem bardzo wyczulona :)
Niestety, jeśli chodzi o właściwości matujące, to nie jestem nimi zachwycona. W moim przypadku mat utrzymuje się ok. 2-3 h, przynajmniej w tak upalne dni, w jakich przyszło mi go stosować.Mimo wszystko uważam, że to naprawdę dobry podkład, ale polecam go bardziej do cer, które nie mają większych problemów z błyszczeniem – będą naprawdę zadowolone.
- See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Astor-Anti-Shine-nr201-podklad-30-ml,112218,1650#sthash.sP6DYFPj.dpuf
Podkład matujący Astor Anti Shine świetnie się rozprowadza, nie zostawia smug. Ładnie wyrównuje koloryt skóry i delikatnie kryje (na większe niedoskonałości potrzebny korektor). Jest bardzo lekki, właściwie wcale nie czuć go na skórze - dzięki temu zyskujemy także naturalny i świeży wygląd. Kolor 201 - Sand - okazał się idealny dla mojej jasnej skóry, bałam się, że będzie ciemny, ale miło się zaskoczyłam. Podkład nie ciemnieje na skórze, nie waży się i nie spływa.
Nie zatykał mi porów - a że mnie zatyka jakieś 90% podkładów, to nie lada wyczyn.
Generalnie podkład byłby naprawdę super, tylko jest jeden problem - podkład z nazwy matujący matuje w stopniu minimalnym, wręcz żadnym.
Jeśli więc nie zależy Wam na jakimś super matowaniu, a szukacie po prostu fajnego podkładu, to jest to
produkt wart zakupu!
Jeśli natomiast szukacie podkładu, który zmatuje Was skutecznie i na długo, to jest to

produkt niewart zakupu!



3) Mexx - Woda toaletowa Energizing woman


Woda toaletowa Mexx Energizing Woman jest zapachem idealnym na co dzień, świeżym i faktycznie energetyzującym. Jest też idealna na lato - zapach jest bardzo w moim guście, więc na pewno w przyszłym roku znów po niego sięgnę. Jeśli chodzi o nuty zapachowe, to wyczuwam przede wszystkim pomarańczę, melona i odrobinę gałki muszkatołowej. Jest więc świeżo, rześko i nieco zadziornie przy końcu. Trwałość też niczego sobie - do 6 h na skórze.
 Produkt wart zakupu!



4) Dove Color Repair – 60-sekundowa terapia do włosów
 
 60-sekundowej terapii do włosów od Dove użyłam od razu po farbowaniu i muszę przyznać, że praktycznie wcale nie było widać na włosach żadnych zniszczeń wywołanych farbą. Włosy po aplikacji są miękkie i wygładzone, ładnie błyszczą i dobrze się układają. 15 ml opakowanie wystarcza na kilka sporych aplikacji - wbrew pozorom jest baaardzo wydajne. Jeśli nie przeszkadzają Wam silikony w produktach do włosów (mnie nie przeszkadzają), to:
produkt wart zakupu!

5) Perfecta Slim Fit – Serum antycellulitowe wyszczuplające 
 
Serum antycellulitowe i wyszczuplające Perfecta Slim Fit to - jak dla mnie - najsłabszy kosmetyk w tym box-ie i jeden z najsłabszych kosmetyków, jakie miałam okazję używać z tej kategorii. Nie liczyłam, że serum będzie wyszczuplać czy redukować cellulit, ale miałam nadzieję, że choć minimalnie napnie i ujędrni skórę. Nic z tego! On nie robi ze skórą praktycznie nic! Do tego dość długo się wchłania.
Produkt niewart zakupu! 

6) Timotei Anti Frizz - Spray dyscyplinujący
 
Spray Timotei Anti Frizz z mocno silikonowym składem okazał się moim wybawieniem w upały, kiedy nie chciałam dodatkowo włosów obciążać jeszcze odżywką, bo i bez tego bardzo szybko się przetłuszczają. Sprayu Timotei  używałam więc jako szybkiej odżywki bez spłukiwania - szybko spryskuję nią włosy, rozczesuję (grzebień sunie jak po maśle) i włosy są właściwie gotowe - lekkie, świeże, zdrowo wyglądające. Do tego odżywka przepięknie pachnie - kokosowo-wanioliowo-słodziutko!
Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że tak polubię silikonową odżywkę w sprayu, a tymczasem póki co nie mam ochoty wracać do mojego arsenału naturalnych odżywek bez silikonów :P
Produkt wart zakupu! 

7) Tołpa Botanic – Delikatny żel pod prysznic Białe kwiaty

Delikatny żel pod prysznic Tołpa Białe Kwiaty to mój osobisty hit jeśli chodzi o to pudełeczko, dlatego jemu poświęcę całą osobą notkę - już niebawem wypatrujcie recenzji :) Póki co mogę powiedzieć tylko tyle, że
produkt absolutnie wart zakupu!


I jak skusicie się na coś? :)

30 komentarzy:

  1. Ty kusicielko! Z chęcią bym coś capnęła jednak jestem na odwyku! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. z chęcią poznam bliżej żel pod prysznic,tak więc czekam na recenzję :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawi mnie ta woda toaletowa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żel z Tołpy, i maseczka Dove - chcę!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie wodą Mexxa, jeśli są tam pomarańcze, to koniecznie muszę powąchać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego bym popróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Balsam z Perfecty dostałam właśnie do testów w Face&Look box, szkoda że ma u Ciebie tak slabe noty... a Tołpa Botanic to mój must-have, jak tylko go zobaczę to kupię :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Odżywka Timotei mnie zaciekawiła oraz Tołpa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków:)

    OdpowiedzUsuń
  10. maskara mi się podoba. lubię silikonowe szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten sam zapach z Mexx i jest idealny dla mnie :) Pachnie cudnie

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że prawie wszystkie produkty przypadły Ci do gustu.Bardzo ciekawi mnie numer 1,może wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. lista zakupów zamknięta, ale kiedyś będzie druga... ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Mexx musi pięknie pachnieć

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem bardzo ciekawa nowego Mexxa, trzeba koniecznie powąchać. A co do tuszu to już wiem, że po prostu muszę go wypróbować, prezentuje się jak dla mnie świetnie, mam nadzieję, że u mnie też się sprawdzi. Fajne te kosmetyki pojawią się w naszym Rossmannnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oo ten żel z Tołpy to chyba jakaś nowość a tusz do rzęs kusi ale przydałaby się jakaś promocja minus 40%

    OdpowiedzUsuń
  17. dostałam perfumy Mexx do testowania i jestem nimi zachwycona!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Skusiłam się na te tusz :))

    nakolorowane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Oranyrany! Czekam na recenzję białych kwiatów Tołpy. 'Choruję' na ten żel już od pewnego czasu, więc baaardzo chętnie poczytam i przekonam się w swoim zamiarze zakupu (:

    OdpowiedzUsuń
  20. szkoda, że nie dałaś zdjęcia przed i po użyciu tuszu. zaintrygował mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. no to niestety podkład u mnie by się nie sprawdził :(
    ale ta odżywka ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Sporo nowości, ja nic jeszcze z tego nie miałam :)
    Zdjęcia zdecydowanie na plus :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajne nowości z chęcią Dave do włosów zakupie.

    OdpowiedzUsuń
  24. ooo fajny pościk na pewno się porozglądam za tymi produktami...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Potrzebujesz o coś zapytać - śmiało, chętnie odpowiem :)