10.05.2013

Drewniany grzebień z The Body Shop

Czy można zachwycać się grzebieniem do włosów? Ano można! :)


Odkąd posiadam drewniany grzebień z The Body Shop, wszystkie inne poszły w odstawkę. A trzeba przyznać, że mam fioła na punkcie grzebieni i zawsze miałam wokół siebie przynajmniej z 5 :)
Drewniany grzebień z TBS jest antystatyczny, dlatego też jest polecany do włosów z tendencją do elektryzowania. I faktycznie - odkąd używam drewniaka z TBS, moje włosy nie elektryzują się WCALE, co wcześniej było wręcz nie do pomyślenia - elektryzowały się jak szalone.
Grzebień świetnie rozczesuje włosy, i te suche, i te mokre. Ma szeroko rozstawione ząbki, dzięki czemu jest delikatny, nie szarpie i nie wyrywa włosów, tylko gładko po nich sunie. Nadaje się również do rozprowadzania masek, odżywek i olei. Na dłuższą metę wpływa pozytywnie na wygląd i jakość włosów.
Jest bardzo starannie wykonany, nie ma mowy o drzazgach czy zadziorach. Jest również trwały - raczej nie zapowiada się, żeby kiedykolwiek miał mi się zniszczyć. 
Posiada certyfikat FSC (Forest Stewardship Council), co oznacza, że drewno z którego jest wykonany pochodzi z lasu, w którym gospodarka uwzględnia zasady ochrony środowiska, aspekty społeczne i ekonomiczne.

Można go kupić w sklepach firmowych The Body Shop za ok. 20 zł bądź na Allegro.

Dla porównania dodam, że miałam wcześniej inny drewniany grzebień, marki no name, kupiony kiedyś na eBayu. Zdecydowanie nie może się równać z tym grzebieniem z TBS! Ten przewyższa go jakością wykonania, ale także samym działaniem - naprawdę dużo lepiej czesze włosy, bo tamtemu mimo iż był drewniany zdarzało się elektryzowanie i szarpanie.



Ja z tym grzebieniem na pewno się już nigdy nie rozstanę i również Wam serdecznie go polecam! Zwłaszcza jeśli tak jak ja, macie problem z elektryzującymi się i plączącymi włosami :)


Udanego weekendu Wam życzę! :)

28 komentarzy:

  1. ja bym chciała taki z drzewa neem :) widzialam kiedys go na Helfy albo Setare ale jak chcialam kupic to były nie dostepne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z neem też bym chętnie wypróbowała, ale widzę, że w dalszym ciągu są niedostępne...

      Usuń
  2. fajny, jednak na razie wolę szczotki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o :) Nigdy nie śłyszałam o takich grzebieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam go już dosyć długo i uwielbiam. Czeszę swoje włosy mokre, więc troszeczkę się już wygiął,ale nie połamał się, a czytałam, że często się to zdarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój na szczęście pozostaje wciąż niewrażliwy na wodę :)

      Usuń
  5. słyszałam o nim ;) jest świetny ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie na dniach tez bedzie recenzja tego grzebienia :-) jest swietny

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ale nie jestem przekonana co do tego czy rozczesałby jakiejś mocno splątane włosy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje radę :) Ja zawsze staram się rozczesywać powoli i etapami, bez szarpania, bo mam bardzo plączące się włosy. Ewentualne kołtuny traktuję odrobiną silikonowego serum lub olejem :)

      Usuń
  8. mam z tbs grzebien ale plstikowy,mieszka pod prysznicem kolo masek,ale na codzien wole szczotki ;) x

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam podobne i nawet nie zwróciłam na nie uwagi. Zawsze wolałam szczotki...

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiałam się nad zakupem ale ostatecznie kupiłam szczotkę w wersji mini z której całkiem zadowolona jestem

    OdpowiedzUsuń
  11. Drogi jak na grzebień :(
    Ale skoro pomaga na elektryzowanie to byłby dobry na moje niesforne włosy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się! ale jeśli koszt zwróciłby się pod postacią nieelektryzowania się to jestem na tak!

      Usuń
    2. Mnie też wydawał się drogi na początku. Ale jest bez porównania lepszy od wszystkich innych grzebieni, więc absolutnie nie żałuję! :)

      Usuń
  12. Nie wiem czemu ale nie lubię nic do włosów co drewniane..obserwujemy?:)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ostatnio się nad nim zastanawiałam:)
    pozdrawiam
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój ukochany grzebień od kiedy go kupiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawialiśmy się nad nim, bardzo, a to bardzo nas zachęciłaś!!
    Bardzo przydatny post!!
    Dziękujemy i gratulujemy kreatywności;*

    OdpowiedzUsuń
  16. elektryzjące się włosy...ja też mam z tym problem:)fajny ten grzebień, popatrze za nim jednak na razie kusi mnie włosie dzika:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja nie rozstaję się ze swoją Tangle Teezer :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ja dostałam drewniany grzebień przy zakupach szamponu Equilibra, ale ten nie spisał się, ja mam włosy kręcone i czeszę je tylko wtedy, gdy są mokre, do tego lepiej spisuje się plastikowy grzebień z szeroko rozstawionymi zębami

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękny ten grzebień, przydałby mi się taki.

    OdpowiedzUsuń
  20. Widzę, że wiele tutaj zwolenmiczek szczotek :) Postaram się więc również opisać niedługo moją ulubioną szczotkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Potrzebujesz o coś zapytać - śmiało, chętnie odpowiem :)