01.09.2014

Apis: Maseczka błotna do twarzy oczyszczająco-wygładzająca z minerałami z Morza Martwego

Cześć dziewczyny,
Jednym z najchętniej kupowanych przeze mnie kosmetyków są maseczki do twarzy. Na tę chwilę mam ich w domu ok. 10, z czego większość rzecz jasna oczyszczająca ;) Nie lubię babrać się w saszetki, więc zwykle wybieram tubki, albo przynajmniej większe opakowania, wystarczające na kilka(naście) użyć. Tak też trafiłam na maskę błotną Apisa, marki zupełnie mi nieznanej, ale - co zaskakujące - całkiem porządnej składowo. Zobaczcie, jak się sprawdziła :)

Apis: Maseczka błotna do twarzy oczyszczająco-wygładzająca z minerałami z Morza Martwego



Opakowanie: Całość opakowana jest w kartonowe pudełeczko (nomen omen, niepotrzebnym moim zdaniem zupełnie, informacje spokojnie zmieściłyby się na tubie). Sama maseczka mieści się w długiej, plastikowej tubie. Materiał jest dość twardy jak na maskę o błotnej konsystencji, w efekcie czego na ściankach opakowania pozostaje sporo produktu, którego nie sposób wycisnąć. Po przecięciu opakowania nożyczkami okazało się, że jest tam maski tyle, że spokojnie wystarczyłoby jej jeszcze na 3 użycia.

Konsystencja, zapach: Konsystencja bardzo gęsta, ale smarowna, rozprowadza się bez większych problemów. Zasycha nieco dłużej niż tradycyjna glinka, ale zmywa się równie ciężko i topornie ;) Zapach ani ładny ani brzydki, lekko słodki z błotną nutą.

Skład: aqua, dead sea mud, kaolin, cetearyl alcohol & ceteareth 20, zinc oxide, aloe extract, grape seed oil, potassium alum, thyme extract, chestnut extract, ginkgo biloba extract, allantoin, almond oil, methylchloroisothiazolinone, methylisothiazolinone, benzyl alcohol, parfum

Działanie: Maseczka spełnia obietnice producenta - fajnie oczyszcza skórę oraz faktycznie pozostawia ją gładką. Cera jest świeższa i ładnie oczyszczona. Należy kontrolować czas użycia, gdyż pozostawiona za długo może podrażnić skórę (jak to glinka). Zabrakło mi efektu WOW, bo w kwestii masek jestem dość wymagająca, ale też nic zarzucić jej nie mogę, bo jest zwyczajnie dobra i - co ważne - faktycznie skuteczna.

Cena: 21,70 zł/100 ml (do kupienia np. TUTAJ)

Ocena: +4/5 - to dobra maska oczyszczająca z fajnym składem, warto wypróbować zwłaszcza przy mniej zanieczyszczonych cerach :)

Debiut z marką Apis uważam za udany, więc ochoczo przystępuję do poznania ich kolejnego produktu - tym razem padło na peeling enzymatyczny z żurawiną. Dotychczasowe moje doświadczenia z peelingami enzymatycznymi nie należą do udanych (np. KLIK peeling śmierdziuszek z BU ;)), może akurat Apis zmieni mój punkt widzenia?





A Wy znacie tę markę? Co możecie polecić? A może macie jakieś ciekawe maski warte polecenia? Maskom nigdy nie mówię dość :)

11 komentarzy:

  1. z Apis uwielbiam żel arbuzowy pod prysznic, tak to nic innego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam okazji używac Apis.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znałam wcześniej tej marki/firmy ;) maseczka całkiem ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat do twarzy nic z tej marki nie miałam. Dobrze wspominam peeling do ciała z minerałami z Morza Martwego, niezły z niego zdzieraczek był. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam z tej serii szampon do włosów i jak najbardziej go polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W kwestii masek oczyszczających 'gotowych' chyba najbardziej lubię tę z Himalaya Herbals z neem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj ciekawie wygląda, w ogóle lubię kosmetyki Apis ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja obecnie też poznaję markę i jak na razie, wszystkie kosmetyki które stosuję, wypadają bardzo pozytywnie ;) Maseczki nie miałam, ale chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, znana mi maseczka! Fajna, ale właśnie bez efektu "wow", liczyłam na spektakularne efekty :) Ale na pewno nie jest zła!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze żadnego kosmetyku z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny produkt, tym bardziej, że uwielbiam Apis z MM, niestety glinka strasznie wysusza mi cerę... :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Potrzebujesz o coś zapytać - śmiało, chętnie odpowiem :)