02.12.2014

Kosmetyczni ulubieńcy listopada

Była już gromadka kosmetycznych bubli, teraz pora na coś milszego, czyli ulubieńców :) Ulubieńców nie dużo, bo zaledwie czterech, ale wciąż u mnie świetnie sprawdzają się październikowe hity, więc raczej niewiele zmieniam w swojej pielęgnacji. Dlatego też dzisiejsi ulubieńcy to właściwie same kosmetyki kolorowe. Ale za to jakie ;)



Perłowe pigmenty z Kolorowka.com

Pisałam Wam o nich niedawno i wiem, że Wam również spodobał się efekt jakie dają te śliczne perły. Dla mnie to obecnie podstawa każdego makijażu i przy najbliższej możliwej okazji zaopatrzę się w inne kolory, by moc poszaleć także z kolorowym, przecudnie świetlistym makijażem. Zapraszam Was serdecznie do recenzji, jeśli jeszcze nie czytałyście - KLIK.


Primer pod podkład na bazie półproduktów z Kolorowka.com

Nie robiłam primera z gotowych zestawów dostępnych na Kolorówce, zdecydowałam się bowiem trochę pomieszać receptury i zrobić coś pomiędzy Prelude Satin i Redness Correction. To, co otrzymałam bez wątpienia jest warte powtórzenia, bowiem mój primer działa dokładnie tak jak dobry "Photoshop" ;) Jest rewelacyjny pod podkład zarówno mineralny, jak i płynny. Pięknie wygładza cerę i zmiękcza rysy. Na pewno opowiem Wam o nim więcej, podobnie zresztą jak o pozostałych moich eksperymentach z Kolorówką. Muszę jednak poczekać na lepszy aparat, bo same widzicie jak wyglądają obecnie moje zdjęcia...


Eveline: Tusz do rzes MegaSize Lashes

Wygrzebałam go z pudełka z zapasami. Nawet zbytnio nie wiem, skąd go mam, pewnie gdzieś dostałam, bo sama raczej nie zwróciłabym uwagi na tusze tej marki. Tymczasem okazuje się, że to naprawdę przyzwoita maskara z rewelacyjną, dużą, silikonową i świetnie wyprofilowaną szczotką, która bardzo ładnie wydłuża i podkręca rzęsy. Przy dwóch warstwach tego tuszu możemy się pochwalić naprawdę ładnymi rzęsami, nawet jeśli natura nie obdarzyła nas w tej kwestii zbyt hojnie. Przy tym szczoteczka pięknie rozdziela i nie skleja rzęs. Dodatkowym, bardzo miłym zaskoczeniem jest, że maskara nie kruszy się i nie osypuje w ciągu dnia, jak większość znanych mi tanich maskar. Myślę, że za tę cenę (ok. 13 zł) ciężko byłoby znaleźć równie fajną maskarę. Serdecznie polecam :)


Wibo: Lakiery do paznokci WOW! Glamour Sand

Lakiery te pokochałam od pierwszego użycia już ponad rok temu, nie bardzo jednak mogłam sobie pozwolić na ich używanie ze względu na moją ówczesną pracę. Teraz odkrywam je na nowo, przy okazji promocji w Rossmannie nabyłam wszystkie kolory i maluję paznokcie bez opamiętania ;) Bardzo lubię w nich tę uniwersalność: pięknie wyglądają zarówno na długich, jak i na krótkich paznokciach, są świetne na co dzień, jak i na większe wyjście. Ślicznie błyszczą, ale nie jest to efekt nachalnej bombki. Schną błyskawicznie, nieźle się trzymają i zmywa się je również bez większych problemów.


A co podbiło Wasze serca w listopadzie? :)

34 komentarze:

  1. Nowe piaski Wibo! Obłędnie wyglądają i muszę je wreszcie zakupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na paznokciach wyglądają jeszcze lepiej :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Wibo wiedziało co robi, wypuszczając je :)

      Usuń
  3. Przez pewien czas chciałam zrobić zakupy w kolorowka.com, ale potem mi przeszło i ostatecznie nic z tego sklepu nie mam i nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podobnie, długo czaiłam się na zakupy w Kolorówce, później odpuściłam. Ale nagle znów coś mnie naszło i... raz kozie śmierć! ;)

      Usuń
  4. Nie miałam żadnego z Twoich produktów - a szczerze mnie jakoś żaden kosmetyk w tym miesiacu nie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam czasem takie miesiące bez zachwytów ;)

      Usuń
  5. Kolory lakierów są świetne, szczególnie ten różowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten różowy to nawet moja mam polubiła, chociaż nie lubi piasków :)

      Usuń
  6. Ja piasków nie kupowałam, ponieważ posiadam je, tylko w innych buteleczkach- zakupiłam w zeszłym roku. W szczególności do gustu przypadł mi ten róż. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te w starych buteleczkach mam też 2 sztuki, ale już na wykończeniu ;)

      Usuń
  7. te lakiery są wspaniałe, cudnie się prezentują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bardzo lubię efekt, jaki dają :)

      Usuń
  8. W listopadzie pokochałam krem rozgrzewający do stóp od Shefoot - świetny jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie znam tej marki, a produkty rozgrzewające w taką pogodę też bardzo lubię :)

      Usuń
  9. Lakiery mają piękne kolory, choć u siebie na paznokciach takiej tekstury nie preferuję ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za klasycznymi piaskami też nie przepadam, ale te glamourki to co innego :)

      Usuń
  10. tez ostatnio wkręciłam się w tego typu lakiery :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pigmenty bardzo ładne -takie dzienniaczki :)
    Mam dwa lakierki WIBO z tych kolekcji -ładnesą, ale jednak częściej sięgam po kremowe wykończenie w lakierach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie piaski sprawdzają się trochę lepiej niż kremy, pewnie też z tego względu, że mam dosyć nierówną płytkę paznokci i z kremowymi wykończeniami zawsze mi jakoś pod górkę ;)

      Usuń
  12. fajni ulubieńcy :) ja mam w zapasie tusz z Eveline i juz nie mogę się doczekać aż zacznę go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No tych piasków Wibo nie da się nie kochać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj, możesz mi napisać jaki mieszałaś te dwa zestawy Prelude Satin i Redness Correction???Kupowała je dwa osobno?Ja muszę sobie kupić taki primer i właśnie nie wiem na jaki się zdecydować, chcę go używać pod mineralki i jako wykańczający makijaż, może mi coś poradzisz???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, kupiłam osobno składniki ze strony kolorówki i zmieszałam je tak, by otrzymać coś pomiędzy Prelude Satin i Redness Correction. Zmieszałam velvet spheres, mikrosfery silikonowe, mikę Oriental Beige i Anti-Redness mikę z pudrem jedwabnym - zależało mi na jak największej "jedwabistości" i wygładzeniu przy jednoczesnym ukryciu zaczerwień. Takie połączenie sprawdza się u mnie świetnie jako primer, jako puder też czasem go nakładam i daje radę, ale osobiście widzę lepsze efekty właśnie przy stosowaniu jako primer. Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję serdecznie za każdy komentarz. Potrzebujesz o coś zapytać - śmiało, chętnie odpowiem :)